środa, 29 listopada 2017

Zakupy i nowości, czyli co ostatnio wpadło w moje ręce

W listopadzie całkiem sporo się u mnie działo, jeśli chodzi o zakupy i kosmetyczne nowości. Przyczynił się do tego między innymi Black Friday i promocja na produkty, które interesowały mnie od jakiegoś czasu, ale czekały w kolejce na liście "muszę to mieć" ;) Nie muszę chyba dodawać, że lista jest bardzo długa i w miarę dokonywanych zakupów wcale się nie zmniejsza?

Dziś przychodzę do Was z krótkim opisem moich łupów.


Paleta JUVIA'S PLACE MASQUERADE


Przyznam bez bicia, że wzdychałam do tej palety jak do żadnej innej i postanowiłam, że muszę ją mieć. O paletach JUVIA'S PLACE zrobiło się ostatnio bardzo głośno, wszyscy jednogłośnie chwalą pigmentację i konsystencję cieni. Do tego gama produktów jest bardzo bogata i znaleźć w niej możemy mnóstwo pięknych, nietuzinkowych kolorów.

Z pewnością niebawem opublikuję na blogu recenzję tej palety. Jesteście ciekawe?



JUVIA'S PLACE Masquerade



Lakiery hybrydowe SEMILAC


W oczekiwaniu na świąteczno - sylwestrowy czas postanowiłam sprawić sobie dwie nowe hybrydowe błyskotki i piękną perłową czerwień.

Amazing Amethyst pochodzi z kolekcji stworzonej dla Semilac przez Youtuberkę Maxineczkę. Jest to cudowny pół-transparentny lakier z różowymi i fioletowymi drobinami różnej wielkości. Będzie wyglądał cudownie w połączeniu z moim ukochanym 034 Mardi Gras, ale oczywiście będę szukała dla niego również innych zastosowań.

Gold Disco - pół-transparentny lakier z mnóstwem srebrno-złotych brokatowych drobinek, które cudownie mienią się w sztucznym świetle. Widziałam go na zdjęciach wielokrotnie i jakoś nigdy mnie szczególnie nie fascynował. Postanowiłam w końcu go sobie sprawić pod kątem zaplanowanych konkretnych stylizacji i powiem Wam, że ten lakier to coś absolutnie cudownego!

Pearl Red - wiśniowa czerwień o perłowym wykończeniu, głęboki, intensywny kolor, idealny do wykonania manicure na kolację wigilijną i zimowych zdobień.



SEMILAC Gold Disco, Amazing Amethyst, Pearl Red


Pomadki i konturówka HUDA BEAUTY


Z okazji rabatu 20% w Sephorze sprawiłam sobie zestaw składający się z miniaturek pomadek Trophy Wife i brokatowej Shameless oraz konturówki Trophy Wife. Całość zamknięta w uroczej puszce w kształcie ust. 
Produkty testowałam póki co tylko raz, ale mogę już powiedzieć, że konturówka to mistrzostwo świata! Utrzymuje się doskonale przez długie godziny i jest wodoodporna, nic jej nie rusza. Jest dość miękka by pozwolić na swobodne wyrysowanie konturu, ale jednocześnie niezwykle precyzyjna.


Paczka powitalna od SIGMA BEAUTY


Dwa miesiące temu otrzymałam maila od przedstawicielki firmy Sigma Beauty z propozycją dołączenia do programu Sigma PRO, dedykowanego profesjonalistom i pasjonatom makijażu. Jednym z przywilejów, jakie oferuje marka jest zakup produktów w preferencyjnych cenach. Dodatkowo dostałam paczkę powitalną z mini pędzelkiem do blendowania, podkładką do mycia pędzli, pojedynczym cieniem do powiek i szamponem do prania pędzli.

Produkty nie były jeszcze przeze mnie używane, ale z pewnością dam znać, jak przebiegły testy.



Nowości z ostatnich tygodni





A co Wam wpadło ciekawego w ręce w ostatnim czasie? Zaszalałyście z okazji Black Friday?





niedziela, 19 listopada 2017

Palety cieni, jakie wybrać na początek?

Od czego zacząć?


To pytanie, które szczególnie często pojawia się na forach dla wizażystek i pasjonatek makijażu. Według mnie nie ma jednej właściwej odpowiedzi. Rodzaj produktów, jakimi się posługujemy zależy bowiem od indywidualnych preferencji, każdemu sprawdzi się coś innego. Chciałabym jednak podpowiedzieć Wam, na które palety warto zwrócić uwagę, by nie zniechęcić się do makijażu już na starcie.

Zapraszam do lektury wszystkich, poszukujących sprawdzonych, godnych zaufania produktów, które pozwolą wyczarować najbardziej wymyślne makijaże, ale także będą doskonałe do codziennego użytku.



Palety cieni na początek



Palety cieni ZOEVA


Według mnie jedne z lepszych palet, które są powszechnie dostępne (niestety tylko w sklepach internetowych, stacjonarnie raczej nie do dostania). Uważam, że to świetne i stosunkowo niedrogie cienie do powiek, od których warto zacząć swoją przygodę z makijażem.

Konsystencja cieni ZOEVA jest niezwykle przyjemna i miękka, co sprawia, że doskonale się z nimi pracuje. Nabranie ich na pędzel nie stanowi problemu, warto jednak mieć na uwadze, że dzięki ich strukturze można przesadzić z ilością produktu na pędzlu, polecała bym raczej aplikować je stopniowo. Blendowanie cieni, łączenie ich ze sobą i stopniowanie intensywności to czysta przyjemność.

Marka ZOEVA ma w ofercie palety z cieniami w wielu zestawieniach kolorystycznych, od neutralnych brązów do codziennego użytku po cienie perłowe i intensywne, żywe kolory. Wszystkie są genialnie napigemntowane. Ponadto, każda paleta posiada jasny beżowy matowy cień, dzięki czemu nie musimy podczas wykonywania makijażu szukać innych produktów.

Cena palety zawierającej 10 cieni to 89,90 zł.



Palety cieni ZOEVA


 Cienie INGLOT


W zestawieniu palet cieni do powiek nie mogło zabraknąć INGLOTA. Największą zaletą cieni tej marki jest fakt, że mają one postać wkładów magnetycznych, które możemy dowolnie ze sobą komponować. Dzięki Freedom System - systemowi kasetek magnetycznych w różnych kształtach i rozmiarach, nasze cienie będą uporządkowane, zabezpieczone przed uszkodzeniami i, co najważniejsze, w takiej konfiguracji, jaka jest nam aktualnie potrzebna.

Same cienie są bardzo dobrej jakości, ich konsystencja jest bardziej sucha niż ZOEVY, co sprawia, że mogą się nieco osypywać, jeśli przesadzimy z ilością produktu na pędzlu. Pigmentację oceniam jako dobrą (choć są również wybitne wyjątki jak moja ukochana kolekcja What a Spice), można stopniować intensywność, dlatego cienie INGLOT świetnie sprawdzą się dla osób z mniej wprawną ręką.

Cena pojedynczego wkładu to 15zł.


Paleta cieni INGLOT Freedom System



Cienie MELKIOR PROFESSIONAL


Jako ostatnie chciałabym polecić Wam cienie MELKIOR PROFESSIONAL. Są one jednym z moich najnowszych odkryć. Podobnie jak w przypadku cieni INGLOT, te również występują w postaci wkładów magnetycznych (choć można je kupić także w opakowaniach). Cienie oferowane są w trzech wykończeniach: matowym, satynowym oraz metalicznym, mamy również do dyspozycji cienie wypiekane.

Ja w swojej kolekcji mam tylko cienie matowe i jestem nimi zachwycona. Konsystencję określiła bym na coś pomiędzy ZOEVA a INGLOT, są aksamitne i świetnie się nimi pracuje. Pigmentacja jest wybitna, należy więc aplikować je stopniowo, żeby uniknąć plam koloru. Na szczęście cienie wybaczają błędy i pozwalają skorygować pomyłki. To jedne z tych produktów, które "pracują za nas". Nieco się osypują, ale przy takiej pigmentacji i najwyższej jakości można im to wybaczyć.

Paleta kolorów jest tak bogata, że trudno zdecydować się tylko na parę sztuk, jednocześnie mamy ten komfort, że znajdziemy w niej w zasadzie wszystko. Jeśli wymyślicie sobie jakiś odcień, którego w danej chwili Wam brakuje, z pewnością MELKIOR go ma ;)

Koszt jednego cienia w formie wkładu magnetycznego to 22zł.



Cienie MELKIOR PROFESSIONAL



Tak przedstawia się moje zestawienie produktów, które z czystym sumieniem poleciła bym zarówno osobie początkującej, jak i tej, która ma określone oczekiwania względem cieni do powiek. Różnią się od siebie konsystencją oraz tym jak zachowują się na powiece, jednak łączą je trzy najbardziej istotne dla produktów tego typu cech: genialna trwałość, pigmentacja i fakt, że można je łączyć z cieniami innych marek (co nie w każdym przypadku jest oczywiste.

Najwyższa jakość od początku


Uważam, że każda osoba, która pasjonuje się makijażem, albo chciała by zacząć przygodę z malowaniem siebie lub innych, powinna inwestować w produkty jak najlepszej jakości. Nie uważam, żeby produkty z górnej półki były zarezerwowane wyłącznie dla profesjonalistów. Jeśli możemy uczyć się stosując najlepsze narzędzia, warto je wybierać, nauka będzie przyjemniejsza i zdecydowanie ułatwiona.

Na koniec mam jeszcze dla Was jedną ważną uwagę - żaden, nawet najlepszy cień nie pozwoli uzyskać świetnych efektów i nie zachwyci trwałością, czy pigmentacją, jeśli nie będzie aplikowany na odpowiednią bazę. Właściwe przygotowanie powieki jest niezbędne, jak odpowiednie płótno do malowania obrazu.

Jestem bardzo ciekawa, czy moje zestawienie pomogło Wam znaleźć produkt na miarę potrzeb? Być może zadawaliście sobie pytanie od czego zacząć i jakie cienie wybrać na początek?

A może macie własne propozycje cieni wartych uwagi?







wtorek, 14 listopada 2017

Puder RIMMEL MATCH PERFECTION - recenzja

Poszukiwania "złotego środka"


Jak już wspominałam wiele razy, mam bardzo suchą i cienką skórę pod oczami, która wymaga szczególnego traktowania. Koniecznością jest stosowanie odpowiedniej pielęgnacji, ale poza tym również kosmetyków, które nie obciążą tego miejsca i nie podkreślą załamań skóry. 

Produktami do makijażu, bez których nie mogę się obejść i do których muszę mieć pełne zaufanie są więc korektor i puder pod oczy. Ten pierwszy musi być dość mocno kryjący, drugi powinien rozjaśniać i wygładzać obszar pod oczami. Każda z Was, która boryka się z podobnymi do moich problemami wie, jak trudno dobrać odpowiednie produkty do ich skutecznego kamuflowania.

Dobry puder z drogerii?


Coraz częściej możemy się przekonać, że to możliwe. Producenci kosmetyków, które znajdziemy na drogeryjnych półkach muszą sprostać wymaganiom konsumentów i podążać za konkurencją, dzięki temu od pewnego czasu możemy cieszyć się kosmetykami coraz wyższej jakości. Jedną z takich drogeryjnych perełek jest właśnie puder sypki RIMMEL Match Perfection.

Sięgnęłam po niego zupełnie przypadkiem i w ciemno, oczywiście w Rossmannie nie było testera... I okazał się on strzałem w dziesiątkę! Ale może po kolei.

Dotychczas całkiem nieźle z utrwalaniem korektora pod oczami radził sobie puder w kamieniu RIMMEL Lasting Finish. Jednak nie przepadam za taką formułą pudrów, zdecydowanie lepiej pracuje mi się z produktami sypkimi. Postanowiłam więc poszukać dla niego zamiennika.

Rozjaśnienie, wygładzenie, utrwalenie


Puder RIMMEL Match Perfection, według moich ustaleń, występuje tylko w odcieniu - 001 Transparent. W opakowaniu ma ona bardzo jasny delikatnie beżowy kolor z różowymi tonami, jednak po nałożeniu na skórę jest zupełnie niewidoczny. Puder jest bardzo drobniutko zmielony i aksamitny w dotyku, dzięki czemu doskonale stapia się ze skórą.

Używam go tylko pod oczy i sprawdza się idealnie, przepięknie wygładza skórę, a dzięki bardzo delikatnym dorbinkom odbija światło. Jak już mówiłam, konsystencja RIMMEL Match Perfection jest aksamitna, więc puder nie podkreśla załamań skóry. Korektor pod oczami pozostaje nienaruszony przez cały dzień i wygląda świeżo, jak zaraz po aplikacji, to chyba największa zaleta produktu.

Podsumowując, jest to świetny, tani, drogeryjny puder, który świetnie się sprawdzi wszystkim tym, które szukają utrwalenia, wygładzenia i rozjaśnienia obszaru pod oczami.

Za opakowanie 10g zapłacimy w drogerii internetowej ok. 24 zł. Jeśli nie trafiłyście jeszcze na swój ideał, wypróbujcie go koniecznie ;)



Puder RIMMEL Match Perfection





Testowałyście już puder RIMMEL Match Perfection? A może znacie inne pudry, które czynią cuda, ale nie rujnują przy okazji kieszeni?






niedziela, 12 listopada 2017

Makijaż - nieoczywisty fiolet

Nareszcie znalazłam trochę czasu, by zmalować coś na swojej twarzy, dawno nie publikowałam fotek makijaży. Tym razem naszło mnie na wykorzystanie fioletu i różu, ale w nieoczywistym wydaniu. Przy okazji testowałam nowy dla mnie podkład, słynny Estee Lauder Double Wear i muszę powiedzieć, że pierwsze wrażenie jest pozytywne, choć spodziewałam się bardziej spektakularnego efektu po jego użyciu. Z pewnością muszę go jeszcze trochę potestować, zanim napiszę coś więcej.

Na oczach znalazły się rzęsy z Aliexpress, na przezroczystym pasku i niezbyt gęste, teraz widzę, że powinnam była jednak wykorzystać coś bardziej dramatycznego.

Do wykonania makijażu użyłam palety cieni Urban Decay Full Spectrum oraz cieni Melkior Professional.

Bez zbędnego pisania, oto efekt mojej dzisiejszej pracy.










Jak Wam się podoba?





wtorek, 7 listopada 2017

Ulubione pomadki na jesień

Jesień w pełni, pogoda nie rozpieszcza szczególnie, więc mam ochotę otulić się ciepłym płaszczem i grubym szalem, zmienia się nie tylko garderoba - chętniej sięgam po ciężkie zapachy, ciemne kolory w makijażu i na paznokciach. Obowiązkowo w centrum uwagi znajdują się aktualnie pomadki w jesiennych kolorach.

Nie wyobrażacie sobie wyjścia z domu bez pomadki na ustach? Ten post jest dla Was :D



Pomadki w jesiennych kolorach


Jesienne inspiracje


Złapałam się ostatnio na tym, że zaczęłam jawnie kolekcjonować pomadki, sama przed sobą już się do tego przyznałam. Mam ich w swoich zbiorach dużo więcej niż potrzebuję i jestem w stanie zużyć. Ale co tam, każdy ma jakiegoś fioła ;). Prym wiodą matowe pomadki w płynie, taka formuła odpowiada mi najbardziej ze względu na łatwość aplikacji i trwałość.

Po dokonaniu przeglądu kolekcji postanowiłam pokazać Wam kilka pomadek w jesiennych kolorach, które wybitnie kojarzą mi się z tą porą roku (co jednak nie oznacza, że nie używam ich latem czy wiosną). Jesień inspiruje feerią barw, jednak moim pierwszym kolorystycznym skojarzeniem są odcienie bordo i czerwieni.

Poniżej zestawienie kilku ulubieńców, kojarzących mi się z jesiennymi klimatami.



ZOEVA Pure Velours Lips

Płynna matowa pomadka ZOEVA jest kolejnym dowodem na to, że twórcy marki znają się na rzeczy. Świetny produkt o doskonałej pigmentacji i trwałości, ufam jej całkowicie i nie mam obaw nakładając ją przed dłuższym wyjściem. Spokojnie wytrzymuje picie i jedzenie, nawet tłustych potraw. Kolor Blue Blood to niezwykle elegancka, wytworna czerwień pozbawiona pomarańczowych tonów, dzięki czemu nie podbija żółtego koloru zębów.


BELL Mat Liquid Lips

Trwała matowa pomadka, która nie charakteryzuje się tak mocną pigmentacją, jak jej towarzyszki z mojego zestawienia, ale można to uznać za zaletę, jeśli poszukujecie pomadki do użytku w codziennym makijażu i nie lubicie się martwic o to, czy Wasze usta będą wyglądały nieskazitelnie. Pomadka "zjada się" w niewidoczny sposób, nie pozostawia wyraźnych granic, kiedy znika z ust. Nosi się ją bardzo wygodnie, nie wysusza mocno warg. Kolor 03 to typowy nudziak w brudnoróżowym kolorze. 


SEPHORA Cream Lip Stain
Cudowna pomadka, jedno z odkryć ostatnich miesięcy. Mój kolor to nr 38, piękna głęboka wiśnia. Jest to bardzo komfortowa w noszeniu pomadka o lekkiej konsystencji. Aplikator jest precyzyjny i w idealnym rozmiarze, by wykonać precyzyjny makijaż ust.


GOLDEN ROSE Longstay Liquid Matte Lipstick

Produkt ten stał się już kultowy, wszystkie miłośniczki makijażu i płynnych matowych pomadek już o nim słyszały. Pomadka LONGSTAY odznacza się przede wszystkim wysoką trwałością i mocnym pigmentem. Niestety, wysusza nieco usta, ale jest to cecha wielu płynnych, długotrwałych pomadek, więc wybaczam ;) Mam kilka kolorów, w zestawieniu znalazły się dwa z nich: nr 05 - bordowy z fioletowymi tonami i nr 21 - brudny róż, bardzo uniwersalny kolor, który sprawdzi się w wielu zestawieniach kolorystycznych.


GOLDEN ROSE Matte Lipstick Crayon

Kremowa pomadka w wygodnej formie kredki. Producent deklaruje, że jest ona matowa i długotrwała, ja jednak tego matu nie widzę, trwałość również szczególnie nie powala. Jednak niezaprzeczalną zaletą jest wygoda i szybkość aplikacji oraz fakt, że nie wysusza ust. Świetnie sprawdza się w codziennym makijażu. Kolor 05 to piękny, głęboki odcień czerwonego wina.


HEAN Matte Liquid Lipstic

Pomadka idealna! Jej formuła jest jak lekki mus, sunie gładko po ustach, zastyga na nich nie pozostawiając uczucia ściągnięcia ani wysuszenia. Ma się wręcz wrażenie, że pielęgnuje usta, a to dzięki zawartości wosku pszczelego i witaminy E. Mój kolor to 04 Purple Land - jasny, chłodny fiolet z domieszką fuksji.

Na blogu znajdziecie recenzję tej cudownej pomadki, polecam ;)
HEAN Luxury Matte Liquid Lipstick - recenzja


Tak prezentują się wszystkie kolory na dłoni, który podoba się Wam najbardziej?



Pomadki w jesiennych kolorach swatche





Jacy są Wasi jesienni ulubieńcy wśród produktów do ust?
Podzielcie się swoimi propozycjami.





środa, 1 listopada 2017

Utrwalający puder sypki AVON MARK Magix HD - recenzja

Dziś mam dla Was recenzję sypkiego pudru transparentnego Magix HD AVON MARK. Producent deklaruje, że puder idealnie matowi skórę, utrwala makijaż i ukrywa niedoskonałości. Możemy go nakładać na podkład lub bezpośrednio na skórę, uzyskując profesjonalny efekt. Dzięki mineralnym składnikom oraz zawartości witamin i ekstraktu z róży cera ma być dodatkowo wypielęgnowana.

Ostatnio najczęściej sięgam właśnie po sypki pudry transparentne do utrwalenia makijażu, musiałam więc spróbować również Magix HD.



Puder AVON MARK Magix HD



Transparentny, matujący, kryjący?


Uzbierało się sporo cech, które mają nas przekonać, że Magix HD jest absolutnym must have w każdej kosmetyczce. Najważniejszą dla mnie właściwością pudru MARK jest fakt, że zapewnia idealne zmatowienie cery, które utrzymuje się przez długie godziny. Makijaż pozostaje nieskazitelny przez cały dzień. Z racji, że puder daje całkowicie matowe wykończenie, nie polecam go osobom z cerą skłonną do przesuszeń i suchymi skórkami. Stosowanie go pod oczy również nie będzie dobrym pomysłem.

Jeśli chodzi o krycie, to czysta fantazja producenta, ponieważ mamy do czynienia z pudrem transparentnym. W opakowaniu jest on śnieżnobiały i miałam obawy, że będzie bielił twarz. Na szczęście nic takiego się nie dzieje, nakładam go ruchami stemplującymi, następnie delikatnie rozcieram, żeby pozbyć się nadmiaru. Aplikowany w ten sposób nie pozostawia białych śladów i nie zmienia koloru podkładu, świetnie go utrwala.

Puder HD?


Formuła pudru Magix HD jest bardzo sucha, do tego jest drobniutko zmielony, co sprawia, że mocno się pyli. Mimo matowego wykończenia, zawiera maleńkie drobinki, które odbijają światło, ale nie robią na twarzy dyskoteki ;) Jednak nie uważam, żeby to wspomniane drobinki czyniły go pudrem HD, nie używam go gdy mam w planie zdjęcia makijażu.



Puder AVON MARK Magix HD



Pudru AVON MARK Magix HD używam od kilku miesięcy, zużyłam już trzy opakowania i jestem bardzo zadowolona z efektów, jakie daje. Sięgam po niego każdego ranka podczas wykonywania makijażu. Z całą odpowiedzialnością polecam go tym z Was, które mają mieszaną cerę i poszukują dobrego utrwalenia i długotrwałego matu.

Produkt jest bardzo wydajny, opakowanie o pojemności 9g wystarcza na długo, a jego cena to ok. 30 zł, w zależności od aktualnej oferty w katalogu.



Puder AVON MARK Magix HD




Testowałyście już puder Magix HD?








Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.